Covid-19: obawy o przeludnienie w Indiach zrodziły kulturę odwracania wzroku

pasażerowie w maskach czekają w kolejce, aby wsiąść do autobusu, po tym, jak władze złagodziły ograniczenia blokady nałożone w celu spowolnienia rozprzestrzeniania się COVID-19, w Kolkacie, 6 sierpnia 2020 r. Fot. Reuters / Rupak De Chowdhuri.

Ostatnio, podczas lunchu w restauracji (w Nowej Zelandii), spotkałem miłego Hindusa, który zapytał mnie: “jak myślisz, co jest największym problemem Indii?”Nierówność, powiedziałem. Wydawał się zdezorientowany.: “Nie masz na myśli populacji? Ludność tworzy nierówność ” – powiedział. Wziąłem głęboki oddech i postanowiłem powiedzieć mu, jak jego propozycja była zła; na szczęście miałem lata badań, aby potwierdzić twierdzenie, że nierówność, a nie populacja, jest prawdziwym problemem.

rzeczywiście, nierówność jest największym problemem Indii, ponieważ wywołuje strach przed populacją innych – “rozmnażają się zbyt dużo i zajmują zbyt wiele zasobów” – a także pozwala nam jako narodowi odwrócić wzrok, gdy nasi ludzie umierają, są brutalizowani i głęboko marginalizowani.

co ciekawe, ten błędny strach przed rosnącą populacją ma głębokie korzenie kolonialne, ale dla celów tego artykułu wystarczy skupić się na bardziej współczesnej rozmowie, którą zaakceptowali najbardziej ekonomiczni Hindusi z klasy średniej. W 1968 roku została opublikowana Bomba populacyjna amerykańskiego biologa Paula Ehrlicha. Ehrlich otworzył przejście, które do dziś jest irytujące. O Delhi i jego ludziach, Erhlich napisał:

ulice wydawały się żywe z ludźmi. Ludzie jedzą, myją, śpią. Ludzie odwiedzają, kłócą się i krzyczą. Ludzie pchają ręce przez okno taksówki, żebrzą. … Ludzie, Ludzie, Ludzie, Ludzie. Gdy poruszaliśmy się powoli przez tłum … kurz, hałas, ciepło i ogień gotowania nadały scenie piekielny aspekt.

w tych tekstach szybko odczłowieczył Rupę, Suresha, Bhima, Aziza, Zarę, Selviego i Parula jako “ludzi, ludzi, ludzi” – patrząc w przeszłość unikalne życia i emocje, aby po prostu wskazać porażający tłum. Dla Ehrlicha i jego profesury byli to po prostu ludzie, którzy sami siebie i swoje domniemane nieszczęsne okoliczności. W “bombie populacyjnej” Ehrlich zaproponował, że “przeludnienie” Indii stanowi zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa oraz standardów życia i konsumpcji, i wezwał amerykańskich sojuszników – “zaawansowane narody” – do omówienia kontroli populacji w “przeludnionych krajach”, takich jak Indie.

wskrzesił Malthusa i Malthusian niepokoje, i rozpoczął litanię nadużyć reprodukcyjnych i innych podstawowych praw człowieka odmawianych kobietom (i mężczyznom) przez państwa pod naciskiem organizacji międzynarodowych i rządów. Wysunął również niebezpieczny argument eugeniczny, który inni ludzie później przyjęli jako “postępową” narrację, aby “ocalić Ziemię” przed fizycznym ciężarem ludzkości. Po tej książce ukazał się raport z 1972 roku, w którym wykorzystano symulacje komputerowe do sugerowania punktów krytycznych populacji.

była premier Indii Indira Gandhi rozpoczęła kryzys w 1975 roku. Jedną z kluczowych założeń “pięciopunktowego programu ruchu” były kampanie sterylizacji mające na celu ograniczenie wzrostu populacji. Do czasu rozwiązania jej rządu obozy sterylizacji, które koncentrowały się na wazektomii mężczyzn, były wymieniane jako jedno z głównych źródeł sprzeciwu wobec jej planów.

przeczytaj również: “Problem” wzrostu populacji Modi jest starym błędem w nowej butelce

jednak lokalne i globalne skupienie się na Indiach i ich “problem przeludnienia” kontynuowane. Organizacje takie jak Rada Ludnościowa, Fundacja Forda, Fundacja Rockefellera i USAID połączyły nawet ręce z politycznymi elitami Indii, aby podjąć działania mające na celu rozwiązanie tego problemu. Stworzyło to kulturę zarówno poprzez komunikaty w popularnych mediach (jak “hum do, hamare do”, Hindi dla “my dwaj, nasi dwaj”), jak i konkretne ukierunkowane na cele polityki zdrowotnej, które starały się spełnić limity sterylizacji ustalone przez rząd.

te kampanie miały wyraźny podtekst: aby być dobrym Indianinem, trzeba mieć nie więcej niż dwoje dzieci (premier Narendra Modi ożywił tego ducha w swoim ostatnim przemówieniu z okazji Dnia Niepodległości, kiedy powiedział, że małe rodziny są bardziej “patriotyczne”). Państwo naciskało również na nowoczesną naukę i medycynę, aby służyć sprawie, że jeśli Indie miały być “nowoczesnym” narodem, Indianie musieli zobowiązać się do posiadania nie więcej niż dwójki dzieci na rodzinę.

indyjskie kobiety odziedziczyły część tego dziedzictwa. Całkowity współczynnik dzietności w Indiach spadł z około 6 dzieci na kobietę w 1960 roku do 2,1 dzisiaj. Liczba ta jest bardzo zbliżona do poziomu zastępstwa, czyli liczby dzieci, które każda kobieta w populacji musi ponieść, aby zapewnić, że wielkość populacji jest zastępowana z jednego pokolenia na drugie. Spadek całkowitego wskaźnika dzietności w Indiach będzie trwał tak długo, jak długo kobiety będą miały autonomię reprodukcyjną obok autonomii gospodarczej.

więc w 2020 roku, kiedy ludzie, jak człowiek o dobrych intencjach w restauracji, skarżą się na “problem populacji”, naprawdę mówią o obecnej populacji Indii-co z kolei prowadzi do idei, że my jako naród musimy wierzyć, że niektórzy z nas są zbędni tylko dlatego, że jest nas zbyt wielu. To przekonanie pozwala nam odwracać wzrok, gdy jako naród mamy kryzys humanitarny, gdy reakcja rządu na pandemię była tylko serią działań, nie kierując się dobrze zdefiniowaną, dobrze poinformowaną polityką zdrowotną.

dzisiaj, gdy żyjemy w strachu przed zarażeniem się COVID-19, naród, jego obywatele i świat odwracają wzrok. Nie ma masowego oburzenia, ani w kraju, ani za granicą, że dziesiątki tysięcy naszych obywateli zostało dopuszczonych do śmierci z powodu zaniedbań bardziej niż czegokolwiek innego, a warunki socjoekonomiczne ich krewnych dodatkowo zubożały w wyniku kryzysów gospodarczych i zdrowotnych. Jesteśmy w stanie odwrócić wzrok, ponieważ, między innymi, ekonomiczna klasa średnia w dużej mierze zinterpretowała siłę Indii w liczbach jako nadmiar liczb.

chociaż byłem zdenerwowany, gdy ten człowiek zidentyfikował jego populację jako największe zagrożenie dla Indian, zrozumiałem również. Wraz z całym indyjskim społeczeństwem, wielokrotnie powtarzano mu na wielu platformach, że Indie naprawdę mają problem z przeludnieniem. Obecne i dawne partie polityczne, międzynarodowe organizacje grantowe i pomocowe, administratorzy kolonialni i lokalne kliniki mówią nam, że Indie nie będą się rozwijać, nie będą “nowoczesne”, jeśli nie będą kontrolować swojej populacji.

to pozwoliło bardziej uprzywilejowanym ludziom emigrować w kierunku lepszych możliwości na obcych ziemiach i, raz tam, rozwodzić się nad losem młodych Indian i ich życiem reprodukcyjnym w domu.

czytaj także: Dlaczego 2019 “Ustawa o regulacji populacji” ma niebezpieczne konsekwencje dla Indii

rząd Indii mobilizuje teraz ten irracjonalny strach przed dużą populacją, aby szukać wsparcia dla zmian legislacyjnych, zwłaszcza ustawy o regulacji populacji. Przesiąknięto nas anty-populacyjną logiką, która jest, bardziej niż cokolwiek innego, anty-ludźmi. Populacje to ludy, a nie liczby abstrakcyjne. To nasi współobywatele. Ale błędna kolonialistyczna tendencja do odrzucania populacji, gdy problem nadal się odwraca, na przykład gdy obwiniamy się nawzajem za brak środków-w tym łóżek szpitalnych w środku pandemii.

Musimy podkreślić, że powodem, dla którego nie mamy wystarczających środków, w tym łóżek szpitalnych, jest to, że pozbawiliśmy naszą publiczną infrastrukturę zdrowia, aby stworzyć przestrzeń dla prywatnej opieki zdrowotnej, która ma łóżka dla pacjentów, jeśli ich na nie stać. Musimy poprosić o projekty ustaw, które wyeliminują nierówności, a nie te, które wzmocnią nierówności. Musimy pamiętać, że populacja nie jest problemem tak bardzo, jak nierówność, a odwracanie wzroku jest.

Nayantara Sheoran Appleton jest starszym wykładowcą w Centre for Science in Society na Victoria University of Wellington, Aotearoa Nowa Zelandia. Z wykształcenia jest antropologiem medycznym i feministyczną stypendystką STS. Tweetuje na @nayantarapple.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.